lat z gliną

Dom Sztuki to mój drugi dom. Pierwszy też pachnie gliną.

Za chwilkę stuknie mi osiem lat spędzonych z gliną. Po drodze zdradziłam ją na chwilę z witrażem, ale szkło rani, a ceramika nigdy mnie nie zraniła.

Warsztaty pochłonęły mnie tak, że zapomniałam, jak bardzo kocham rzeźbić. Wracam do tego – najlepiej razem z Tobą przy stole.

Kinga w pracowni z balonem w kształcie jednorożca i bukietem kwiatów
Kinga w pracowni

Czasem praca pęknie albo wyjdzie inaczej, niż planowaliśmy. To wpisane w proces – i właśnie wtedy uczymy się najwięcej.

Przywożę dla Was glinę setkami kilogramów, a na regałach czeka 40 nowych szkliw i angob. Jasne wnętrze, długi stół i półki pełne kolorów.

40nowych szkliw i angob

Długi drewniany stół w pracowni, pastelowe krzesła i regały pełne farb ceramicznych
Stół warsztatowy pod oknem, grzejnik i regały z farbami w jasnej pracowni

Obok rośnie dodatkowe, duże pomieszczenie – piękna, przestronna pracownia. Dzięki Wam i dla Was.

Aktualne terminy i wolne miejsca publikuję na Instagramie. Odpisuję po kolei i nikogo nie pomijam.